piątek, 17 listopada 2017

Haftowane bombki

I już chyba wszyscy się domyślają, że chodzi o bombeczki,
które haftujemy przez cały  rok na zabawę u Raeszki





Dodatkowym haftem w tym miesiąc była łyżwa

I bombeczki z tego miesiąca



I jak zawsze wszystkie dotychczas już zrobione

**********************

I kolejna książka na koncie :)
Larissa Awiżeń - Rita z Cherrywood

środa, 15 listopada 2017

Jeszcze ciepłe :)

Bo skończone dosłownie chwilę przed północą.
Obfotografowane i tutaj wstawione :)

Jakoś ostatnio na nic nie miałam chęci ani ochoty.
Raz na jakiś czas tak mam, że muszę odpocząć od robótek wszelakich.
To chyba wychodzi starość (hi hi) i zmęczenie materiału (czyli mnie).
I tak właśnie miałam przez kilka ostatnich dni. 
Ale jak mi jest wtedy źle... ochota na robótki jest niesamowita i rozum mówi:
zrób to, zrób tamto, a ciało ani rusz, w ogóle nie współpracuje.

Dziś jednak powiedziałam KONIEC! Czas w końcu coś zrobić.
I tak powstały karteczki na zabawy u dziewczyn.

U Uli K, miał być zimowy domek

No i jest :)

*************************

U Inki miała być kartka inspirowana kolędą
"Do szopy hej pasterze"

U mnie są mali pastuszkowie przy żłóbku, czyli już w szopie.
Moją ulubioną kolędą jest "Cicha noc", stąd ten napis...

************************
U Ani Iwańskiej tematy kartek wymyśliła dla nas Renia Walczak

No to lecimy. Najpierw Wielkanoc według mapki

Teraz Gwiazdka z konikiem na biegunach

I okolicznościowa u mnie kartka sztalugowa z owalem, a nawet kilkoma :)

I na koniec jeszcze kolaż


**********************
I jeszcze karteczka na zabawę u Ewy
Ta kartka jest drugą jaka powstała, ale pierwsza póki co jeszcze nie doszła
do swojej nowej właścicielki więc pokażę ją kiedy indziej.


Ewcia mam nadzieję, że zaliczysz, bo sposób gięcia i składania kartek
jest taki jak podałaś, tyle tylko, że wierzchnia część w trochę innym kształcie :)

*******************************

I oczywiście kolejna książka na moim koncie
 Sarah Addison Allen - Magiczny ogród - 352 strony

niedziela, 12 listopada 2017

Liście lecą z drzew....

I nie ma się co dziwić w końcu to listopad...
Choć u nas wczoraj spadł pierwszy śnieg i przez chwilę
było fajnie biało, samochody i chodniki pięknie zasypane.
A potem zrobiła się z tego już tylko chlapa, za to dziś
przez cały dzień mieliśmy piękne słońce, ach ta pogoda :)

Ale nie ma co narzekać, bo szkoda na to czasu i naszej energii.
Bo tego co się dzieje na dworze nie jesteśmy w stanie zmienić.
Trzeba więc się cieszyć tym co mamy, choćby takimi pięknymi widokami...


My z Intusiem robimy sobie długie spacery w tej pięknej scenerii


A że zima idzie, to znosimy z lasu drewno na opał :)


W domu też nam kilka listków opadło...


A także i żołędzie :)


Czyż jesień nie jest piękna....?
I tym optymistycznym akcentem dziś się z Wami żegnam,
życząc miłego tygodnia. A na koniec jeszcze troszkę dobroci :)

Agatko, dzięki jeszcze raz za przepis :)

***********************************

A już na sam koniec jeszcze kolejne książki,
które zwiększając moją pulę przeczytanych w tym roku

Alex Rogoziński - Ukochany z piekła rodem - 272 strony

Eve Makis - Listy pachnące tymiankiem - 320 stron

czwartek, 9 listopada 2017

Prezent w pudełku

Jak to u mnie bywa, nie potrafię dać prezentu od tak sobie.
Dlatego też powstały te oto dwa pudełeczka,  specjalnie zrobione
pod rozmiar prezentów do nich włożonych :)

Pierwsze pudełeczko ozdobione wstążkami i kwiatkami


********************************

Na drugim natomiast znalazł się haftowany obrazek


*************************

I skończyłam czytać ostatnią III część książki
Wiesława Bancarzewska - Noc nad Samborzewem - 448 stron